Jak pozycjonowałem swoją stronę i ile to kosztowało? Ciekawy Case Study

Jak pozycjonowałem swoją stronę i ile to kosztowało? Ciekawy Case Study

Firma

W dzisiejszym artykule, chciałbym podzielić się z Wami ciekawym case’em z mojego własnego podwórka. Czy zastanawiałeś się kiedyś, ile kosztuje pozycjonowanie strony internetowej w wyszukiwarce Google? Może masz już za sobą pewne działania związane z SEO, ale chciałbyś po prostu „zajrzeć do sąsiada”, aby porównać Wasze metody pozycjonowania, wydaną sumę pieniędzy i przede wszystkim efekty? Jeśli chociaż na jedno z powyższych pytań odpowiedziałeś „TAK”, to ten artykuł jest dla Ciebie.

Jak pozycjonowałem swoją stronę i ile to kosztowało? Ciekawy Case Study

Podstawowe informacji na temat pozycjonowanej strony

Niestety nie mogę podać konkretnego adresu domeny, ale za to postaram się przedstawić sytuacje jak najrzetelniej. Na początku zarejestrowałem w jednym z operatorów hostingowych nową domenę, która nigdy wcześniej nie była używana. Była to zupełnie czysta karta, bez żadnych backlink’ów i „czarnej kartoteki” w zbiorach Google. Następnie wykupiłem zwykły serwer współdzielony i zainstalowałem na nim czystego wordpressa. W kilka dni później, stworzyłem niewielką stronę firmową, która posiadała łącznie 6 podstron.

Już na etapie tworzenia strony, zwracałem uwagę na optymalizacje pod kątem SEO głównych słów kluczowych, które mnie interesowały i generowały ruch. Wybrane wyrażenia, były wcześniej przeze mnie sprawdzone w Plannerze słów kluczowych, czyli wszystkim dobrze znanym narzędziu od samego Wujka Google. Zwróciłem uwagę na takie frazy, które generowały średnio po 200-500 wyszukań miesięcznie, na przestrzeni ostatnich 12-stu miesięcy. Nie skupiałem się na zbyt ogólnych słowach, ponieważ i tak nie posiadałem tak dużego budżetu na SEO. Jak zawsze – a zwłaszcza w pozycjonowaniu stron – należy liczyć siły na zamiary, więc tak właśnie uczyniłem. Nie każdy zdaje sobie sprawę, ile kosztuje pozycjonowanie strony w wyszukiwarce, dlatego warto poszerzyć swoje działania o dodatkowe treści. Tak właśnie zrobiłem.

Budowanie contentu na stronie

Główne słowa kluczowe to nie wszystko. Chciałem uzyskać jak największy ruch, wydając przy tym jak najmniej pieniędzy. Postanowiłem więc od razu założyć, że na stronie będę publikować różne treści, ściśle związane z prowadzoną przeze mnie działalnością. Od razu przystąpiłem do działań content marketingowych. Najpierw postanowiłem stworzyć sobie listę słów kluczowych, które będę mógł wykorzystać przy tworzeniu contentu.

Oto w jaki sposób wyłuskałem najbardziej interesujące wyrażenia i słowa kluczowe do swojej listy:

  • Własne pomysły, czyli wszystko co moim zdaniem klienci mogą wpisywać w wyszukiwarkę;
  • Sugestie Google w wynikach wyszukiwania. Wystarczy wpisać pierwsze słowo/a, aby otrzymać propozycje;
  • Program LongTail Pro. Bardzo pomocne narzędzie, dzięki któremu mogłem znaleźć więcej fraz kluczowych.

W ten sposób, stworzyłem sobie swoją roboczą listę. Należało jeszcze ją przefiltrować, więc ponownie wróciłem do Plannera słów kluczowych i sprawdziłem średnią liczbę wyszukań miesięcznie dla wszystkich propozycji. Po odsianiu mało interesujących słów kluczowych, posiadałem listę kilkuset idealnych wyrażeń, których śmiało mogłem używać podczas budowania contentu wewnątrz swojej strony internetowej. Przystąpiłem więc do pisania tekstów na stronę. Tworzyłem content samodzielnie, gdyż brakowało już budżetu na Copywritera 🙂 Utworzyłem 10 artykułów po 4000-5000 znaków. Każdy z nich, był zoptymalizowany pod kątem 2-3 słów kluczowych – to tak na początek. Po publikacji treści na stronę, wszystkie bardzo szybko zostały zindeksowane przez robota wyszukiwarki Google. Ile do tej pory wydałem pieniędzy na SEO? Właściwie to 0,00 zł, gdyż były to początkowe działania, skupione wyłącznie wewnątrz strony, w celu zbudowania dobrych fundamentów. Już na tym etapie, udało mi się zdobyć TOP10-5, dla bardzo prostych słów kluczowych, natomiast nie generowały one znaczącego ruchu. Nadszedł więc czas, na działania poza stroną, czyli zdobywanie linków i tak dalej…

Ile kosztuje pozycjonowanie strony

Jak pozycjonowałem swoją stronę i ile to kosztowało? Ciekawy Case Study

 

Wysokiej jakości treść na stronie i linkowanie wewnętrzne jest coraz bardziej nagradzane przez Google, jednak w dalszym ciągu niezwykle ważne są linki wskazujące do naszego serwisu ( zarówno do strony głównej, jak i podstron ). Na początku zleciłem dodanie strony do największych serwisów typu NAP. Otrzymałem kilkadziesiąt wizytówek, które linkowały tylko i wyłącznie do strony głównej mojego serwisu. Listę serwisów typu NAP, kupiłem w jednym ze sklepików SEO, za kwotę bodajże 21,77 zł. Z braku czasu, musiałem zlecić tworzenie wizytówek pewnemu Freelancerowi w cenie 5 zł/szt. Łącznie wydałem 371,77 zł brutto. Robota została na prawdę solidnie zrobiona. Wszystkie wizytówki posiadały logo i czasami dodatkowe fotki, a także uzupełnione dodatkowe pola, tam gdzie była taka możliwość.

Następnym krokiem, było zlecenie napisania 10 tekstów na artykuły sponsorowane, a następnie ich publikacja. Znajomy Copywriter, co kilka dni przesyłał mi swoje prace, które bez większych poprawek pod kątem SEOCopywritingu, lądowały w poczekalni na publikacje. Za jeden artykuł, płaciłem 50 zł, więc koszt stworzenia contentu off-site, do tej pory kosztował mnie łącznie 500 zł. Oczywiście trzeba było jeszcze gdzieś te artykuły opublikować. Znalazłem więc blogi tematyczne, gdzie za opłatą umieszczałem swoje wpisy z linkiem do swojej strony. Koszta publikacji pojedynczego artykułu, były na prawdę bardzo różne. Za publikacje na mniej popularnym blogu zapłaciłem 60 zł, a na stronie z żywą widownią i własnym odcisku w social media, nawet do 500 zł. Nie mogłem pozwolić sobie na współpracę z większymi portalami z powodu ograniczonego budżetu. Wydawcom musiałem zapłacić za publikacje moich artykułów 1 730 zł. Łączny koszt publikacji wraz z napisaniem = 2 230 zł. Postanowiłem, że otrzymane treści rozłożę sobie na dwa miesiące, więc ile kosztuje pozycjonowanie strony internetowej w moim przypadku? Dzieląc koszta zewnętrznego content marketingu na pół, to wychodzi 1 115 zł + początkowe 371,77 zł ( wizytówki NAP ).

Miesięcznie, cała obsługa SEO, kosztowała mnie 1 486,77 zł brutto, biorąc pod uwagę, że wiele rzeczy zrobiłem sam.

Oczywiście mówimy tutaj tylko o dwóch miesiącach, od rozpoczęcia działań. Aktualnie dalej tworze nowe treści wewnątrz ( sam ), oraz zewnątrz ( Copywriter ), oraz publikuje artykuły sponsorowane w ilości 4-5 miesięcznie. Moje miesięczne koszta, spadły do ok. 1000 zł brutto miesięcznie, ponieważ aktualnie skupiam się tylko na Content Marketingu. Zamierzam jednak nieco zdywersyfikować profil linków kierujących do mojej strony, gdyż niestety muszę się przyznać… trochę na to nie zwracałem uwagi. Natomiast i tak efekty przyszły bardzo szybko, z czego jestem bardzo zadowolony. Po ok. 3 miesiącach w TOP10, znalazły się prawie wszystkie, interesujące mnie słowa kluczowe.

Dodatkowo treści na stronie, generują mi coraz większy ruch. Aktualnie po 6 miesiącach moich działań i wydaniu kwoty ok. 7 000 zł, posiadam statystyki oglądalności na poziomie 300-450 UU / dziennie. Dla niektórych może to się wydawać za mało, biorąc pod uwagę wydaną kwotę ( ja wcale nie uważam, że wydałem dużo ), ale branża w której działam ( motoryzacja ) i moja oferta, tworzy bardzo dobrą konwersje. Dość szybko działania SEO zaczęły mi się zwracać, a teraz już spokojnie moja strona internetowa przynosi kilkukrotnie większy zyski, niżeli koszta. Myślę, że można powiedzieć o jakimś tam sukcesie w lokalnym SEO, a wszystko dzięki systematycznej pracy i skupieniu się na rzeczach realnych do osiągnięcia.

Jarosław Kozak
Artykuł został przygotowany przez Sklep SEO

 

Daj ocenę (5 / 1)

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Wacław Kazimierzak Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wacław Kazimierzak
Gość
Wacław Kazimierzak
Daj ocenę :
     

W moim przypadku pozycjonowanie strony przyniosło na prawdę ciekawe rezultaty. Co prawda nieco to trwało… ale obecnie 90% wszystkich zamówień przychodzi z internetu. To całkowite przewrócenie do góry nogami mojego poprzedniego modelu biznesowego, ale sprawdza się. Dodatkowo wspieram swoje działania kampanią PPC. Artykuł trafia w punkt.